28 Grudnia

Po świętach pozostała już tylko plama na obrusie, choinka w salonie oraz sterta zamówionego jedzenia (które przez najbliższe dni będzie stanowiło podstawę mojego śniadania do pracy). Nie przepadam za świętami, co roku jeżdżę w wigilię do rodziny. (Jeśli istnieje szansa by stać się nie widzialnym, z pewnością jest to ten jeden dzień w roku.)

Pocieszam się jednak wolnym popołudniem i drzemką do godziny dziesiątej. W końcu nie ma nic lepszego jak leniwe popołudnie, kubek gorącej zielonej herbaty i widok rozleniwionego kota, który wyleguje się na łóżku w promieniach grudniowego słońca. Na biurku widnieje sterta zaległej prasy modowej a na tablicy cała lista rzeczy do zrobienia. W takie dni czuje się najlepiej. Jutro wraca mój luby, nie widziałam go półtora tygodnia. To chyba nasza pierwsza tak długa przerwa. Strasznie za nim tęskniłam. Doskonale o tym wie moja koleżanka która była mi towarzyszką na wczorajszych zakupach, gdzie zaliczyła poświąteczny debet. (nie znalazłam lepszego sposobu na zaspokojenie swojej tęsknoty, nie licząc cosmopolitan'a :')



ann

Święta.

Nic nie doprowadza mnie do szału tak jak okres przedświąteczny. Rozumiem że każdy chce by święta wypadły jak najlepiej, ale czemu nie mamy w tym wszystkim umiaru? Czy nie łatwiej wszystko zaplanować chwilę wcześniej? Kolejki w supermarkecie gwarantują nam minimum piętnaście minut z życia, nie mówiąc już o możliwym uszczerbku na zdrowiu dla kawałka ryby. W końcu to tradycja! Tylko że zgubiona gdzieś pomiędzy półkami w super markecie. A moim zdaniem wbrew temu wszystkiemu, nie trzeba wiele! Czasem wystarczą zamówione pierogi i chwile spędzone z rodziną. W końcu w tym dniu, to ona powinna być najważniejsza.

Dziś w tym tłumie starałam się, uszczęśliwić siebie. Dotychczas tą drobną przyjemnością było buszowanie po sklepach bez pośpiechu, z premią i masą wolego czasu w kieszeni. Tym sposobem moja szafa wzbogaciła się o trapery, które chodziły za mną bite trzy sezony. Z rana dokończyłam wszystkie zaległe sprawy, opłaciłam rachunki a nawet zapisałam się na jazdy. 

Unikanie supermarketów w tym czasie ma też swoje plusy udało mi się kupić przepiękną gwiazdę. Nie jest to moja ulubiona roślina ale nie mogłam się oprzeć.

Nie wiem czy to za sprawą tego że za oknem nie widać ani jednego płatka śniegu, czy odległości jaka mnie dzieli od kogoś bliskiego ale czuje że w te święta będzie mi czegoś brakować.



ann

Blog, Blogosfera

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć czym są blogi. Jedni 'hejtują', drudzy namiętnie czytują. A ja? Nie osądzam, w końcu po drugiej stronie monitora siedzi jakaś ludka istota  (która również ma uczucia) Moja historia z blogiem jest stosunkowo krótka, bo zwykle kończyła się na kilku wpisach. Jednak w końcu uświadomiłam sobie że to mój blog i moje zasady. Szkoda że w życiu nie zawsze jest tak łatwo
ann