Greece, Poros - the island of dreams


Poros
Co to właściwie jest i gdzie to jest?

Poros to niewielka grecka wysepka a dokładniej połączenie dwóch niewielkich wysepek, znajdujących się godzinę drogi (promem) od stolicy. Trafiliśmy tu zupełnie przypadkiem i w pełni zakochaliśmy się w tym miejscu. Wyspa zajmuję powierzchnię około 31 km² a całe życie koncentruje się na jej południowej części.


Przy głównej ulicy znajdują się liczne puby, restauracje i kawiarnie z niesamowitym widokiem na Galatas do, którego można dostać się wodną tax'ówką. Przepłynięcie cieśniny zajmuje raptem 2 minuty z pewnością warto się tam udać - aczkolwiek mojego serca nie podbiła. Tax'ówki kursują również na pobliskie plaże.


My zdecydowaliśmy się zatrzymać w niewielkim hotelu Manessi >>Klik<<, znajdującym się właśnie przy głównej ulicy. Hotel ma wiele pozytywnych opinii nam jednak nie szczególnie przypadł do gustu.

Nie możemy jednak narzekać - lokalizacja w porządku, a pokój (nie licząc zsuwanych łóżek) posiadał wszystkie podstawowe udogodnienia (klimatyzacja, telewizor, sejf, lodówka, suszarka, czajnik, co drugi dzień otrzymywaliśmy czyste ręczniki a każdego dnia serwowano nam sprzątanie). Obsługa hotelu była bardzo uprzejma i chętnie służyła pomocą.


Na wyspie samych atrakcji nie jest zbyt wiele, ale spokojnie zapełnią tygodniowy grafik. My swoją przygodę rozpoczęliśmy od zwiedzenia plaż, jak już wspomniałam zatrzymaliśmy się w hotelu Manessi, więc najbliżej nas znajdowała się plaża Canali z bardzo klimatycznym beach barem, >>Klik<< który oferował gościom leżaki - jak łatwo się domyśleć to miejsce cieszyło się największą popularnością i raczej tu nie zaglądaliśmy.


Naszym faworytem okazała się niewielka plaża Mikro Neorio oraz mała kamienista plaża znajdująca się kawałek za plażą Love Bay. Osobiście przypadła mi również do gustu Russian Bay, ale uzyskaną przewagę zawdzięcza tylko przepięknej budowli znajdującej się bezpośrednio na niej.


By dostać się na najbardziej oddaloną plażę Vayionia wypożyczyliśmy quad'a, który pozwolił również na zwiedzenie całej wyspy, zabawa była przednia a koszt niewielki.



Ps: Czy ktoś wie co to jest?


Warto również wspomnieć iż samo miasteczko Poros stanowi atrakcję, wąskie uliczki i bielone dwukondygnacyjne domy, stanowią niepodważalną wizytówkę Grecji. Nie ma dla mnie nic piękniejszego a zarazem bardziej Greckiego jak błądzenie między domami delektując się ich widokiem. Dla mnie to połączenie spokoju, prostoty oraz malowniczość. Błądząc między alejkami możemy dotrzeć do Clock Tower oraz kapliczki Agios Athanasios.


Na wyspie znajduje się również Muzeum Archeologiczne przy placu Korizi czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 9:00-15:00. Klasztor Zoodohos Pygi, na zielonym wzgórzu z przepięknym widokiem na morze. Kino pod gołym niebem, na najwyższym piętrze budynku Diana (Filmy wyświetlane są w oryginalnym języku, wraz z greckimi napisami) a amatorzy sportów wodnych znajdą swoje miejsce na plaży Askeli, istnieje również możliwość zwiedzania wyspy, z grzbietu konia!


Przy południowej części wysypy rozpościera się nie tylko widok na Galatas, to również dziesiątki jachtów które przybijają do brzegu każdego dania.


Każdy znajdzie tu coś dla siebie! Podczas naszego pobytu natchnęliśmy się tylko raz na Polski jacht, w większości ten cudny zakątek odwiedzają Brytyjczycy, a szkoda bo czasem naprawdę warto zboczyć z kursu!


A tak wyglądaliśmy na chwilę przed wyjazdem - mała depresja..


Więcej informacji o wyspie i jej atrakcjach tutaj >>Klik<<